Geoblog.pl    awe    Podróże    Wschodem na Zachod    Stolice aktywnego wypoczynku
Zwiń mapę
2009
28
kwi

Stolice aktywnego wypoczynku

 
Nowa Zelandia
Nowa Zelandia, Wanaka
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 30205 km
 
Opuszczalismy Milford Sound z nosami spuszczonymi na kwinte do momentu przekroczenia granicy pasma gorskiego, ktore zatrzymalo wszystkie chmury i w oczy znow zaczelo nas slepic slonce. Uderzamy w strone Queenstown. Po drodze natrafiamy na nielada atrakcje (dla jednego z nas) pociag z lokomotywa z 'dwiema duszami' przewozacy turystow na trasie 14km, jak za starych dobrych lat. Spedzilismy ze 3 godziny, analizujac zasade dzialania i tu z pomoca przyszedl nam stary znajomy z przedszkola:
"To para, co z kotła rurami do tłoków,
A tłoki kołami ruszają z dwóch boków
I gnają, i pchają, i pociąg się toczy,
Bo para te tłoki wciąż tłoczy i tłoczy".
Tak, naprawde ciezko bylo sie ruszyc dalej, ale docieramy do Queenstrown, miasta sportow extremalnych. Mozesz skakac na bungee, skydive, speed boat etc. wszystko oczywiscie w kosmicznych cenach, a i znow zaczelo padac. Na pocieszenia walnelismy po jednym lodzie z mc i ruszylismy dalej.
Arrowtown - miasto, jak z dzikiego zachodu z czasu goraczki zlota, z charakterystycznymi budynkami, w ktorym znow lalo ze hoho, wiec po 1h szybkim przemarszu wracamy do wozu i do Wanaki.
Tam oczywiscie nic sie nie zmienia- leje, choc nie ma sie czemu dziwic, bo to 50km dalej. Z tego dnia juz nic nie mamy z wyjatkiem wytezania naszej lepetyny w swiecie puzzli, gdzie kazdy moze sie zmierzyc z lamiglowkami logicznymi. Wycienczeni psychicznie z marnym wynikiem kladziemy sie spac.
Za to na dzisiejszy dzien warto bylo czekac. Oczywiscie latwo nie bylo, bo z rana ciagle pada, ale decydujemy wybrac sie na Mt Roy, z ktorego, wg ulotek, rozposciera sie przepiekny widok na jezioro Wanaka i okoliczne gory. Trek 6-7h w dwie strony z roznica wzniesien 1300m. Dla naszych spasionych i leniwych tylkow, ktore ostatnie 2,5 miesiaca nie ruszaly sie dalej niz 20m od auta lub lodki bylo to nielada wyzwanie. Koniec koncow jakos doszlismy (szlakiem baranow), po drodze zaswiecilo slonce, a efekt mamy nadzieje widac na ponizszych fotach.

KOSZTY: wstep na Mt Roy 2$/os
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (17)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (6)
DODAJ KOMENTARZ
frania
frania - 2009-04-28 08:34
Dla mnie bomba :) a te pierwsze z ciufcią to klimat rodem z Dr Queen :D
 
zbysm
zbysm - 2009-04-28 09:07
zdjęcia bomba
u nas takie ciufcie to już niestety tylko zabytki. widoki również bajeranckie. nic tylko pozazdrościć :-)
powodzenia
 
awe
awe - 2009-04-29 05:42
Ciesze sei frania ze to ty napisalas o dr Queen pierwsza. Kazdy o tym myslal, ale my balismy sie napisac:)
 
Netja
Netja - 2009-04-29 16:39
Zazdrościłam Wam Australii, ale Nową Zelandią to mnie już rozbroliliście na maxa. Jak tam pięknie...:)
 
Stefan B
Stefan B - 2009-04-29 18:21
Witajcie ponownie, przesylam serdeczne pozdrowienia z Libanu. Dzis zwiedzilismy Balbek. Wczoraj Gory Libanu. W piatek wracamy do Polski. Taki maly tygodniowy wypadzik na Bliski Wschod. Powodzenia i do kolejnego przeczytania!
 
szwagierka
szwagierka - 2009-04-30 10:33
Jak tam pięknie :)
 
 
zwiedzili 11% świata (22 państwa)
Zasoby: 142 wpisy142 494 komentarze494 2164 zdjęcia2164 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróżewięcej
16.12.2012 - 27.06.2013
 
 
18.05.2012 - 03.06.2012
 
 
29.09.2008 - 06.08.2009